fbpx

Albania, jeszcze do niedawna jedno z rzadziej odwiedzanych miejsc w Europie. Pozwala turystom czuć się jak w domu, gdyż dzięki wieloletniej izolacji wciąż jeszcze nie została odkryta przez masową turystykę. Przejrzysta, błękitna woda i piaszczyste plaże bardziej przypominają Karaiby. Co warto zwiedzić, ile pieniędzy ze sobą zabrać i gdzie imprezować?

Miejsca warte odwiedzenia

Albański raj – Ksamil. Nadmorska miejscowość, w której mieszczą się liczne wysepki, na które można dostać się łodzią. Na miejscu czekają na przybyłych restauracje, które serwują świeże owoce morza. Kurort przyciąga niskimi cenami i egzotycznymi widokami. Dodatkową zachętą jest to, że w restauracjach, barach pojawiają się polskie wersje językowe – menu, przewodniki itd. W sezonie, czyli od czerwca do września, temperatura powietrza rzadko spada tu poniżej 26 stopni Celsjusza, a temperatura wody osiąga 22 kreski.

Przełęcz Llogarafani „Top Gear” na pewno rozpoznają to miejsce. To tutaj śmigały samochody
w jednym z odcinków tego motoryzacyjnego programu. Warto załapać się na furgon lub autobus, kursujący z Vlory. Taka wyprawa to gwarancja pięknych widoków na albańską riwierę.

Beratmiasto w środkowej Albanii. Do licznych zabytków należy m.in. Twierdza Albanorum czy kamienny most Ahmeta Kurt. Berat nazywany jest „miastem tysiąca okien”, ze względu na charakterystyczne położenie na stoku wzgórza. Życie tutaj toczy się spokojnie i naturalnie.

Porto Palermourocza, skalista zatoczka z niewielką plażą oraz położona na wyspie twierdza Panormos. To idealne miejsca dla plażowiczów oraz osób, które lubią nurkować. Woda w okolicy jest przejrzysta, a krajobraz wyjątkowo fotogeniczny, co będzie świetnym miejscem na do robienia niezliczonych zdjęć na Instagrama czy Facebooka. Kanion Osum – przypadnie do gustu turystom, którzy uwielbiają turystykę aktywną (spływy kajakowe, raftingi, trekkingi). W szczycie sezonu nie ma dużych tłumów, a chłodna woda pozwala zapomnieć o letnich upałach.

Życie nocne w Albanii

Albania, nie jest miastem typowo imprezowym. Każdy znajdzie w nim jednak coś dla siebie!

Saranda – raj dla imprezowiczów! To największy kurort południowej części albańskiej krainy! Na jej rozwój, wpływ miała bliskość greckiego Korfu, z którym miasto utrzymuje połączenie promowe. Kluby nocne działają tutaj głównie w sezonie lipiec – sierpień. Grywają w nich znani Dj-e, a także lokalne zespoły. W Sarandzie znajdziecie Mango Beach Club, African Beach Club, Difi Live Music.

Ceny w Albanii

Albańską walutą jest lek. W przeliczniku 100 leków to ok. 3,7 zł. Miłośnicy karty kredytowej będą musieli uzbroić się w cierpliwość i wyrozumiałość, ponieważ nawet jeśli w restauracji czy pubie znajduje się znaczek karty, to lepiej od razu zapytać czy przyjmują płatności bezgotówkowe. W 90% niestety nie. Zapas gotówki zatem jest tutaj niezbędny. Ponadto, lepiej posługiwać się lokalną walutą niż euro. Bez problemu można znaleźć w Albanii noclegi w małych hotelach, kwaterach prywatnych gdzie ceny wahają się od 5 do 20 euro za dobę.

Większość produktów spożywczych kupimy tutaj taniej niż w Polsce.
– Chleb – 70 leków (2,6 zł)

– Bułki – 10 leków (40 gr)

– Mleko – 130 leków (4,80 zł)

– Piwo – 100 leków (3,70 zł)

– Wino – 800 leków (ok. 30 zł)

Warto wybrać się do restauracji, ponieważ i tutaj ceny są atrakcyjne. Za jagnięcinę zapłacimy 800 leków, a za owoce morza 500 leków. W restauracjach serwowane są też różne dania tradycyjne. Za midhje (małże przyrządzane w skorupkach w sosie własnym z dodatkiem pomidorów i oliwy) zapłacimy 600 leków za porcję. Za podobną cenę można spróbować także musaki, zapiekanki przypominającej nieco lasagne. Nietypowym daniem są również „gołąbki” w liściach z winogron – porcja to koszt ok. 500 leków. Warto spróbować również albańskich deserów, ponieważ ich cena waha się w granicach ok. 250 – 300 leków (9-10 zł).

Transport publiczny

Komunikacja autobusowa jest ogólnodostępna, a połączenia częste (zwłaszcza w godzinach porannych). Za autobus podmiejski płaci się ok 60 leków, a za komunikację miejską 30 leków.

Co przywieźć z wakacji?

Na straganach królują głównie pamiątki socrealistyczne – breloczki, statuetki, magnesy, które można kupić za 5 euro. Pojawiają się również pamiątki w kolorze czarnym i czerwonym (patriotyczne barwy kraju). Warto jednak zagłębić się w świat straganów, ponieważ można znaleźć prawdziwe perełki – rękodzieło, koszyczki z drzewa oliwnego. Dla znajomych i rodziny warto kupić tradycyjny koniak  Skanderberg, który kosztuje ok. 9 zł u straganiarzy. Popularnym alkoholem jest również raka, czyli rodzaj bimbru wytwarzanego ze śliwek, winogron, gruszek. Jego cena wynosi ok. 650 leków, czyli ok. 24 zł za litr.

Albania pozostaje przystępnym krajem cenowo dla polskich turystów. Należy zaznaczyć, że na przekór tego, co zwykło się uważać, Albańczycy są narodem uśmiechniętym i przyjaźnie nastawionym do turystów. Chętnie pomogą w razie problemów. Nie musimy się zatem niczego obawiać i spokojnie wyruszać na podbój Albanii!